Nie, nie. Jeszcze nie urodziłam. Do terminu porodu jeszcze 10dni.
Wczoraj poczułam ją już baaardzo nisko. Byłam pewna, że wszystko rozegra się w nocy. Ale uspokoiła się i jestem jeszcze w dwupaku.
Ukrop jak nie wiem. Naprawdę uwielbiam słońce, upały, ale niekoniecznie teraz.
Chyba zdecydowaliśmy się na imię. Iga. Igunia. Igusia. Iguś - "jak pies sąsiadki" - teściowa niezbyt zadowolona, ale znaczenie imienia na plus.
Na wadze już prawie 18kg na plusie.
Jeżdżę już z torbą i dokumentami.
A jutro kolejna wizyta.
W sobotę rozwarcie na 2cm, ale skurczy brak...
OOOO a ja juz myslalam, ze juz ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj sie, a jesli juz nie - to szybkiego i milego ;) porodu!!!
zapraszam do mnie- 10 stopni. Jeszcze ogrzewania nie wyłączyliśmy :(
OdpowiedzUsuńŻyczę szybkiego rozwiązania i pamiętaj! Keep calm and push! :D