środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet

Dzień przed:
Ja: Matyś, a wiesz, że jutro Dzień Kobiet?
M: yhy
Ja: Matyś, a przekonasz Tatę, żeby kupił mi matę do ćwiczeń?
M (z karcącym spojrzeniem): Tatuś nie ma pieniędzy,  a mata jest dużo droższa. Dostaniesz kwiatka.
Ja: Matyś...
M: Powiedziałem już.

Wracam. Jest obiad, życzenia, ale kwiatków brak. No więc byłam zawiedziona, tym bardziej, że prosiłam Tomka, żeby pojechali razem po kwiaty dla Babć i dla Chrzestnej. Nie kupili - brak kasy.
Więc wziąłem Matełcia i pojechaliśmy w dwójkę do kwiaciarni. Oczywiście multum mężczyzn i ja jedna. Mat na głos obmyśla jakie kwiaty wybrać - pada na czerwone tulipany i... "Mamuś, skoro Tata Ci nie kupił żadnego kwiatka, a kupujemy to kup sobie sama, żeby Ci nie było smutno ". Spojrzenie tych wszystkich mężczyzn -bezcenne.

P.S. Mam okulary. To już SKS???
P.S. 2 Od tygodnia próbuję się dostać na bloga brigitty. Coś? Ktoś?

wtorek, 7 lutego 2017

Niedotlenienie siatkówki???

Poniedziałek. W pracy. Przez 2h bardzo źle widziałam. Miałam odpuścić sobie wizytę, bo z uchem lepiej, a to oko mnie przeraziło.
Więc poszłam do mojej lekarki, a ona totalny chillout. I że prawdopodobnie to chwilowe niedotlenienie siatkówki.
Heloł?! To trwało 2h!!!Umarłam prawie, a ona na luziku, że to może to i czy mi przeszło... Hahaha.
No przeszło.
Ale byłam obsrana po pachy w robocie.
Że ja? Taka młoda? Ślepnę z godziny na godzinę. I czy będę jesz widziała Mata? I jak wrócę do domu? Czy już umieram?
Hahaha. Nie no, jestem za młoda.
Nie no, nadal jest źle. Chyba jednak jestem już stara. W końcu 29 lat.
Nie no, kur**, spokojnie, nie nakręcaj się. Dopiero 28. Do 29 trochę jeszcze brakuje. A okulary? Dadzą radę? Zakładam i dupa. Posrana po pachy. Stoję w oknie i nawet dużego baneru na przeciwko firmy nie mogę odczytać. Jezu, ślepnę. Za co, dlaczego? Chyba musze jechać do szpitala... Nie, nie dojadę. Chyba muszę zadzwonić po karetkę.
Dwie godziny później mi przeszło
Ale takie miałam myśli i nastawienie. Byłam mega przestraszona.
Przepraszam, ale pisane wczoraj, na gorąco, zaraz po wizycie.
A jutro wizyta u okulisty...

wtorek, 31 stycznia 2017

Zapalenie ucha? Pierwszy raz na lodowisku

Masakra.
Boli mnie ucho.
Wolne terminy do lekarza dopiero na czwartek. Także pójdę jutro i będę błagać, żeby mnie przyjęła... Oczywiście, że odkładałam wizytę mając cichą nadzieję, że kropelki pomogą i obędzie się bez antybiotyku. Dwa tygodnie temu zdążyłam wybrać jeden. Może wystarczy?
A z innych wieści... W niedzielę wzięliśmy Matysia na lodowisko.
Po jednym okrążeniu, tzn. po przejściu jednego okrążenia miał dosyć i musieliśmy zakończyć jego przygodę z łyżwami.